Kategorie

Przynagleni miłością

  • Dostępność: Jest
  • Producent: Wydawnictwo Dawida
  • Cena: 27,00 zł
  • szt.
  • Poleć produkt
Przynagleni miłością - Heidi Baker, Shara Pradhan

Książka Heidi Baker niezwykła pozycja ze względu na swoja treść. Jest w zasadzie rozważaniem fragmentu biblijnego znanego jako kazanie na górze, ale rozważaniem przesyconym osobistym doświadczeniem bardziej niż teologicznymi subtelnościami.

„Przynagleni miłością” to wiele, wiele opowieści o cudach, których doświadczyła Heidi Baker oraz ludzie wokół niej, o przeżywaniu biedy, katastrof i prześladowań w zwycięstwie i świadomości, że „Bóg jest Bogiem i dlatego zawsze wystarczy”, to świadectwo miłości „aż do końca”.


oprawa: miękka
Liczba stron: 173
Format 165×220
ISBN: 978-83-7752-015-4


Fragment książki:

Dziecięca wiara

On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł:
Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. (Mt 18:2– 4)

„On pragnie, byśmy byli bardziej podobni do dzieci, pokorniejsi, bardziej wdzięczni w modlitwie, abyśmy pamiętali, że wszyscy należymy do mistycznego ciała Chrystusa, które stale się modli” - Matka Teresa

Dzieci mają klucze do Królestwa. Są bardziej ufne niż dorośli i wierzą w cuda... dopóki dorośli nie powiedzą im, że wiara w to, co niewidzialne, jest głupotą. Czterolatki we wszystkich kulturach świata mają wiarę w cuda. Wówczas pojawia się jakiś dorosły i uczy je, jak nie wierzyć.

Tak wiele nauczyłam się od moich małych mistrzów – ubogich i dzieci. To poprzez nich odczuwam Bożą miłość i pocieszenie.
Ostatnio, gdy wysiadłam z samolotu, wracając z podróży, otoczyła mnie gromada dzieci, która wysypała się z ciężarówki.
Niektórych pasażerów nieco zdenerwował korek wywołany przez tłum pięknych afrykańskich dzieciaków, które zalały lotnisko, by mnie przywitać. Ledwie mogłam się poruszać, ponieważ wszędzie na sobie miałam pouczepiane te cudowne skarby.

Gdy wyjeżdżamy, by służyć w wioskach, nasze dzieci tworzą zespoły usługujące. Dzięki ich dziecięcej wierze rośnie liczba cudów. Ostatnio w pewnej wiosce w buszu Cabo Delgado setki ludzi oddały swoje życie Jezusowi. Jeden z naszych misjonarzy przyprowadził do dzieci głuchego chłopca, który po wspólnej modlitwie został natychmiast uzdrowiony. Świadectwo jego matki sprawiło, że przyprowadzono pięcioro innych niesłyszących, a także kobietę, która nie słyszała, nie mówiła i była szalona. Dzieci i ja – razem – położyliśmy na nich ręce, a Jezus w swej dobroci wszystkich uzdrowił. Kobieta zaczęła słyszeć, mówić i odzyskała rozum. Tak! Królestwo Boże należy do dzieci! Wioska
została wywrócona do góry nogami przez Bożą miłość (Dz 17).
Wkrótce potem zbudowaliśmy tam kościół.

Mam w sobie głód Jezusa, który zostaje zaspokojony tylko wtedy, gdy znajdujemy więcej dzieci. Przyjmujemy je, a one uczą nas o naturze naszego Ojca. Ostatnio otrzymaliśmy trzy nowe skarby – powierzono nam dzieci, byśmy je kochali i troszczyli się o nie. Gdy patrzyłam, jak misjonarze tulą maleńką Lourdes, czułam, że Bóg bardzo się tym cieszy. Po śmierci swej mamy Lourdes umierała z głodu. Pojawiła się ze swoją babcią. Jej małe kościste ręce i nogi zwisały bezwładnie. Była głodna, niewinna, w potrzebie i całkowicie od nas zależna. Była dla nas darem od Jezusa. Pojawiła się, by uczyć nas swoim małym życiem, jak kochać. Przybyła jako nauczyciel. Teraz jest już w domu Ojca na
zawsze. Jesteśmy w Iris wszyscy niezmiernie wdzięczni Bogu za ten dar, który nam ofiarował, choć na tak krótki czas.